Na początek uprzedzam: dzisiejszy odcinek jest przeznaczony dla osób dorosłych;) Nosacze żyją w stadach, jeden samiec i kilkanaście- dwadzieścia kilka samic, które wychowują jego młode. Samce które nie mają takiej siły przebicia, żeby zostać szefem haremu, lub są jeszcze za młode, tworzą stada złożone z samych samców. W związku z tym głowa rodziny ma permanentną erekcję – 24h na dobę. Musi ciągle udowadniać, że jest w stanie „zająć się” wszystkimi swoimi żonami. Byliśmy więc świadkami co najmniej dwóch zbliżeń.

Pohukiwania, marszczenie nosa i …..hmmm pocieranie krocza, są dla męża znakiem gotowości.
I powtórka z rozrywki
Prawdziwie wstrząsająca scena rozegrała się jednak na naszych oczach później tego samego dnia w Sepiloku. Zaczęło się niewinnie od wspólnego posiłku,
potem były igraszki i chyba iskanie, ale samiec wyraźnie starał się przewrócić samicę na brzuch.
Wtedy nagle pojawił się ON,
po wielkości, myślę, że to przywódca tutejszego stada, w każdym razie, wyglądał niezwykle poważnie, ignorował ludzi zupełnie, chociaż przeszedł tuz koło nas, wpatrywał się tylko w to, co dzieje się na platformie. Tam z kolei małpy udawały, że nic się nie stało, i ze w ogóle się nie znają. A potem samiec po prostu Uciekł. Myślałem, że będzie jakaś awantura, albo krzyki, tymczasem Pan i władca podszedł spokojnie i sprawdzał czy do czegoś doszło. Samica wyraźnie chciał mu pokazać, że nic się nie stało i zachęcała go do zbliżenia, ale on tylko sprawdzał cześć swojej żony (?).
Makaki zrobiły to tak szybko, ze nawet nie zdążyłem zrobić zdjęcia.
Tagi: Malezja, małpy, nosacze, Orangutan, photos, proboscis, Sepilok, travel, zdjęcia










